sobota, 25 października 2014

Rozdział 1

01.11.14r

" Drogi Pamiętniku

Pamiętasz tego słodziaka Hazze za czasów XFactora? Oczywiście,że pamiętasz..
Wszystkie twoje kartki są zapisane właśnie o naszym życiu, ale ten wpis będzie różnił się znacząco od wszystkich.
Tyle lat razem... zaręczyny,ślub.. i że teraz to niby koniec?
Ujawniliśmy się razem,i miałem nadzieję że umrzemy razem.
Ale niestety zdradził mnie,i nawet mu , nie potrafię tego wybaczyć. Skoro mnie kocha to dlaczego to zrobił? No właśnie na to nie ma odpowiedzi.
Osoba,która znaczyła dla mnie najwięcej zrobiła coś czego nigdy się po nim nie spodziewałem.
Harry czy ona była tego warta? Była lepsza ode mnie?  Co zrobiłem źle?
                                                                                                                           - Louis... "

-Louis? - uniosła brew zdziwiona matka. - Co ty tu robisz? Nie spodziewałam się Ciebie o tej porze...
Tak. Postanowiłem wrócić do Doncaster,uciec przed całą piątką chociażby na kilka tygodni. Miałem dość życia sławnego dzieciaka,chciałem choć przez chwile być zwykłym Louisem.

-Przepraszam jeśli w czymś przeszkodziłem.. Mógłbym się tutaj zatrzymać na pewien czas? -westchnąłem cicho wciąż w głębi siebie przeżywając rozstanie z Harry'm.
Kobieta popatrzyła na mnie podejrzliwym wzorkiem i wzruszyła ramionami.
- To twój dom, więc oczywiście. - uśmiechnęła się lekko wpuszczając mnie do środka.
Ah. Mój dom. 
To już nie jest mój dom.
 Mój dom jest w Los Angeles - wraz z moim mężem,prawie już byłym mężem Harry'm.
Położyłem swoją walizkę przy drzwiach i zaraz po ściągnięciu swoich butów poszedłem do mojego starego pokoju.
Usiadłem na łóżku,a łzy natychmiastowo runęły z moich oczu niczym brytyjski deszcz.
Nie potrafię dobrze kłamać,i nie mam zamiaru,ale muszę oduczyć się go kochać. On mnie nie kocha,ja też nie powinienem ale czy mi się uda? To już inna bajka.. więc pozostaje mi ponowne kłamanie.
Wziąłem swój pamiętnik i ponownie zacząłem pisać..

" Drogi pamiętniku! 
Jestem już w Doncaster... szczerze? To nie to samo.
Pamiętam jak ostatnio byłem tutaj z Harry'm,przypomina mi się nasz pierwszy raz. 
Myślę,że to za dużo wspomnień by odpocząć od życia codziennego. 
I to zdjęcie,które w sumie już stłukłem i tylko leży w kącie czekając aż ktoś je pozbiera. 
Pewnie i tak to szkło przyda mi się do czegoś innego,ale obiecałem że znów nie będę się ciął.
Ale komu mam już obiecywać? haha. 
To żałosne w jakim stanie jestem.
  Właśnie dopiero teraz zdaję sobie sprawę,jak bardzo jestem uzależniony od tych loków,uśmiechu,oczu...
                                                                                    -Louis...  " 


- Lou? - Do pokoju weszła Lottie ,a ja natychmiastowo schowałem pamiętnik pod kołdrę nie chcąc by ktokolwiek oprócz mnie miał do niego dostęp,nawet Harry nie wiedział że go mam.
-Tak,Lottie? -wytarłem pojedyncze łzy spadające po moich policzkach - Coś nie tak?
Dziewczyna podeszła do łózka i usiadła na jego brzegu.
-Wiem o wszystkim.. To prawda,że Harry.. Że on cię zdradził? -zagryzła wnętrze policzka. Mogłem zauważyć,że martwiła się moją reakcją.
Próbowałem powstrzymać cichy szloch,ale ten i tak wydostał się z moich ust.
-T-tak... To prawda -załkałem cicho chowając głowę w rękach. - Zdradził mnie.
Siostra nic już nie mówiąc po prostu mnie przytuliła,muszę przyznać. Brakowało mi tego,ale to wciąż nie było to samo. Potrzebuję tych wielkich ciepłych ramion Harry'ego..
-Wszędzie o tym piszą... Napisz coś na swoim Twitterze,nawet jakąś kropkę czy coś.. Fani się martwią. -powiedziała opiekuńczo,a ja jedynie przytaknąłem nic już nie mówiąc - Może pójdziesz gdzieś dzisiaj ze Stanem? Na piwo? Może to poprawi ci humor.
Westchnąłem,i postanowiłem zrobić tak jak mi powiedziała.
-Dobrze,Lottie.. Mogę zostać na razie sam? -szepnąłem.
Po chwili nastolatka opuściła pokój a ja dodałem tweeta...

"How soon do we forget how we felt?"
(Jak szybko zapomnieliśmy co czuliśmy?) 


Szablon by S1K